Organizowany w naszym powiecie już po raz trzeci Ogólnopolski Spływ Kajakowy Bzura za nami. Nad rzeką stawiło się 80 osób w 42 osadach. Jak mówi Marcin Prengowski, prezes Stowarzyszenia Nad Bzurą, będącego głównym organizatorem wydarzenia, poza dobrą zabawą, najważniejsze, że sochaczewska rzeka staje się nie tylko rozpoznawalna, ale i dobrze postrzegana przez amatorów rekreacji na łonie natury w całym kraju.

– Była ostra rywalizacja, ale też bardzo przyjazna atmosfera. Najsilniejszą okazała się ekipa Albatrosa, która wygrała prawie wszystko – relacjonuje Marcin Prengowski, prezes Stowarzyszenia Nad Bzurą, organizacji, która w partnerstwie z Moto Przystanią Plecewice Anny i Michała Ścigockich już po raz trzeci zorganizowała Ogólnopolski Spływ Kajakowy Bzura 2018.

W dwudniowym spływie (18 i 19 sierpnia) wzięło udział 80 osób w 42 osadach. Amatorzy kajakarstwa rywalizowali na trasie Plecewice – Kamion, pokonując około 21 kilometrów, przy czym pomiarów czasu dokonywano od mostu w Mistrzewicach do przeprawy w Witkowicach. Natomiast drugiego dnia popłynęli z Sochaczewa do Plecewic, przy czym w programie zapewniono zwiedzanie naszego sochaczewskiego wzgórza zamkowego.

Przyjemną, piknikową atmosferę OSK wzmacniała możliwość nocowania w przyczepach campingowych i namiotach na terenie przystani w Plecewicach, z której wielu uczestników skorzystało. Gościem specjalnym spływu był Robert Tomalski, podróżnik i kajakarz wielkiego formatu, pokonujący największe rzeki pod prąd. Przybyłym czas umilał muzyk Tomasz Paciorek z warszawskiego Gniazda Piratów, który zadbał o melodie zrodzone z miłości do wody wszelkiej oraz taneczne.

Spływ patronatem honorowym objął Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego, a branżowym Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Kajakarstwa. Ponadto organizatorów wsparły gminy Brochów, Młodzieszyn, Sochaczew oraz Miasto Sochaczew.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni z przebiegu imprezy, myślę, że możemy nawet mówić o sukcesie. Trochę jednak nas boli, że mieliśmy zdecydowanie więcej uczestników z Polski niż z Sochaczewa. Mamy nadzieję, że to się już w przyszłym roku zmieni. Podsumowując, najbardziej cieszy nas fakt, że nasza rzeka zaczyna być rozpoznawalna i to jest bardzo dobre postrzeganie. Powoli przełamujemy stereotyp, że Bzura to, mówiąc dosadnie, ściek. Wręcz przeciwnie, Bzura na Mazowszu i w naszym najbliższym regionie jest po prostu piękna i warto żyć z nią bliżej, być móc się tym pięknem zachwycać – podsumowuje Marcin Prengowski.

(MF)

Tekst pierwotnie opublikowano na portalu tusochaczew.pl.

Print Friendly, PDF & Email